Dzisiejszy tekst będzie o mojej najważniejszej słabości. Mówię ewidentnie o ogrodnictwie. Podwórko stale było moim opcjonalnym domem. Już od najmłodszych latek. Dlaczego? Sama nie mam pojęcia. Pachnące, kolorowe kwiaty, rozkoszne powietrze łaskoczące moją twarz… To pewnie właśnie to! W weekend sadzę nowiusieńkie rośliny w ogrodzie rodziców. Mam przeświadczenie, że będą z tego powodu szczęśliwi. A jak jest u Was? Doceniacie piękne kwiaty za oknem? A być może siejecie kwiaty w doniczkach? Zapisujcie odpowiedzi w komentarzach. Pozdrawiam serdecznie!
Słoneczny zieleniec!
Ten wpis został opublikowany w kategorii luzne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
